W tym roku dotacja państwa dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wyniesie ok. 42 mld zł

W tym roku na konto Funduszu Ubezpieczeń Społecznych trafi 145 mld zł. Na emerytury, renty i zasiłki wydanych zostanie 200 mld zł. W dużej mierze brakującą kwotę pokryje dotacja z budżetu państwa. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który zarządza funduszem, może dodatkowo na ten cel zaciągać kredyty na rynku komercyjnym i skorzystać z pożyczek z budżetu.

W dyskursie publicznym często zamiennie używamy nazw ZUS i FUS, a są to dwie różne instytucje. Z jednej strony mamy Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, na którym są gromadzone pieniądze ze składek i z którego są finansowane nasze emerytury. Z drugiej strony jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych, czyli instytucja, która zarządza tym funduszem. To ZUS zajmuje się pobieraniem składek i wypłacaniem emerytur, ale te pieniądze pochodzą z FUS-u – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Biznes Aleksander Łaszek, ekspert fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR).

Składki ponad 14 mln ubezpieczonych w Polsce trafiają właśnie do FUS. Środki wpłacane przez osoby czynne zawodowo są zapisywane na indywidualnych kontach. ZUS je księguje, a następnie wypłaca świadczeniobiorcom, czyli emerytom i rencistom. Dla porównania, budżet ZUS to niecałe 2 proc. środków, którymi Zakład obraca.

W tym roku ze składek ubezpieczonych do FUS wpłynie 145 mld zł. Na emerytury, renty, zasiłki i inne świadczenia wydanych zostanie ok. 200 mld zł. Budżet państwa w ramach dotacji dołoży 42 mld zł. Ponad 5 mld zł wpływów do FUS będą stanowiły aktywa OFE.

Deficyt w FUS jest rzeczą normalną. Nie powinien budzić żadnego przerażenia u obywateli. Ustawa przewidziała dotowanie Funduszu i uzupełnianie go w celu wypłaty bieżących świadczeń. Państwo co roku dotuje FUS. Dodatkowo ZUS może zaciągać kredyty na rynku komercyjnym, jednak zazwyczaj, jeśli korzystamy z takich narzędzi, to są to krótkotrwałe zasilenia z kredytów rynkowych, służące bieżącej płynności, które od razu spłacamy – wyjaśnia Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ZUS.

Dodatkowo ZUS może również korzystać z pożyczek z budżetu państwa. Skala tego rodzaju wsparcia stopniowo maleje. W 2013 roku było to 12 mld zł, rok później ok. 7 mld zł, a w tym roku pożyczka może wynieść ponad 5 mld zł.

Z uwagi na różne świadczenia FUS dzieli się na cztery mniejsze fundusze: największy emerytalny oraz rentowy, chorobowy i wypadkowy.

ZUS inwestuje w rozwiązania korzystne dla biznesu. Przedsiębiorcy mogą liczyć na wsparcie finansowe i porady ekspertów

Wprowadzenie elektronicznego zwolnienia lekarskiego i rozszerzenie listy osób, których zaległości za nieopłacone składki będą mogły być rozłożone na raty, to zmiany, które w najbliższym czasie czekają pracodawców. Żeby ich na te zmiany przygotować, ZUS organizuje w dniach 23–27 listopada Tydzień Przedsiębiorcy. W 43 oddziałach, 212 inspektoratach i 70 biurach terenowych w ramach akcji „ZUS dla Biznesu” przedsiębiorcy będą mogli skorzystać z porad ekspertów.

Tydzień Przedsiębiorcy to cykliczna inicjatywa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, która w tym roku odbywa się pod hasłem „ZUS dla Biznesu”. Zapraszamy wszystkich związanych z biznesem oraz osoby dopiero planujące rozpocząć działalność gospodarczą do odwiedzenia naszych oddziałów, inspektoratów czy biur terenowych – mówi agencji Newseria Paweł Jaroszek, członek zarządu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. – Będzie można w przyjaznej atmosferze spotkać się z naszymi ekspertami oraz ekspertami administracji podatkowej, a także przedstawicielami urzędów gmin i miast i uzyskać wszelkie odpowiedzi na pytania dotyczące relacji przedsiębiorca–urząd.

W ramach Tygodnia Przedsiębiorcy klienci będą mogli wziąć udział w seminariach tematycznych, które w tym roku będą dotyczyć osób, które rozpoczynają własną działalność gospodarczą, oraz takich zagadnień, jak rozliczanie kont w związku z jakością wprowadzonych danych oraz rozliczanie i wypłata świadczeń.

Szczególnie zależy nam na informowaniu o nowych zdarzeniach i zmianach w przepisach, które będą miały miejsce bądź pod koniec bieżącego roku, bądź z początkiem 2016 roku. To przede wszystkim wprowadzenie elektronicznego zwolnienia lekarskiego, czyli e-ZLA, od 1 stycznia 2016 roku – podkreśla członek zarządu ZUS.

Przedsiębiorcy, którzy mają swój profil na Platformie Usług Elektronicznych ZUS, będą otrzymywać zwolnienia lekarskie wystawione ich ubezpieczonym bezpośrednio na PUE. Dlatego płatnicy, którzy rozliczają składki za więcej niż pięć osób, muszą do końca roku założyć profil na PUE. Pozostali przedsiębiorcy takiego obowiązku nie mają, jednak – jak przekonuje ZUS – tylko na tym skorzystają.

Wyjaśnimy także zmiany w zakresie udzielania ulg i umorzeń, w tym w rozkładaniu zaległych składek na raty. Do tej pory mogliśmy rozkładać tylko część finansowaną przez płatnika, od 1 grudnia roku 2015 również część ubezpieczonego, czyli de facto całość zaległości będzie mogła być rozłożona na raty – wyjaśnia Paweł Jaroszek.

Dotychczas uldze podlegały wyłącznie składki finansowane ze środków płatnika składek – to połowa składki emerytalnej, część składki rentowej oraz składka wypadkowa. Po zmianach również składki osób ubezpieczonych, które nie są płatnikami składek, będą mogły zostać rozłożone na raty.

Będziemy również informowali o możliwości uzyskania z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dofinansowania na poprawę warunków pracy w ramach prewencji wypadkowej, a także zachęcali do korzystania z nowej, lepszej, interaktywnej wersji programu Płatnik – mówi Paweł Jaroszek.

W tym roku na poprawę warunków pracy ZUS przeznaczył 26 mln zł. Mikroprzedsiębiorstwa mogą liczyć nawet na 40 tys. zł dla projektów doradczych, 100 tys. zł dla projektów inwestycyjnych i 140 tys. zł dla projektów doradczo-inwestycyjnych. Maksymalnie ZUS dofinansuje nawet 90 proc. wydatków. Małe firmy (10–49 zatrudnionych) mogą liczyć na 80-proc. dofinansowanie, w wysokości odpowiednio 60, 150 i 210 tys. zł. Z kolei średnie przedsiębiorstwa przy 60-proc. dofinansowaniu dostaną maksymalnie 340 tys. zł.

Na stronie ZUS i podstronie poświęconej Tygodniowi Przedsiębiorcy (www.zus.pl/tydzienprzedsiebiorcy) można znaleźć szczegółowe informacje dotyczące zaproszonych ekspertów i harmonogramów działań w poszczególnych oddziałach ZUS.

Ponad połowa Polaków oszczędza. Tylko co jedenasty inwestuje posiadane środki

Coraz więcej osób podchodzi do oszczędzania świadomie – wynika z raportu „Postawy Polaków wobec finansów” Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy. Ponad połowa odkłada swoje nadwyżki finansowe. Jednocześnie spada odsetek osób, które żyją z miesiąca na miesiąc. Choć większość z nas planuje wydatki z krótkim wyprzedzeniem, to rośnie liczba osób oszczędzających z myślą o przyszłości. Dwukrotnie wzrosła też liczba inwestujących i oszczędzających, którzy korzystają z profesjonalnych porad.

Z naszego raportu wynika, że Polacy coraz chętniej oszczędzają. Przepaść między osobami, które widzą sens w oszczędzaniu, a tymi, które to rzeczywiście robią, maleje. I to nas cieszy. Natomiast widać pole do poprawy, jeśli chodzi o planowanie wydatków – wciąż większość z nas nie wybiega poza horyzont miesiąca – mówi agencji Newseria Biznes Norbert Konarzewski, dyrektor programowy Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy, która przeprowadziła badanie.

Z raportu „Postawy Polaków wobec finansów” wynika, że 43 proc. z nas większe wydatki planuje z krótkim wyprzedzeniem – miesięcznym (34 proc.) lub tygodniowym (9 proc.). Tylko 23 proc. myśli o finansach w dłuższej perspektywie – półrocznej (17 proc.) czy rocznej (6 proc.).

Jeszcze kilka lat temu co trzeci Polak przyznawał się do nieplanowania wydatków, dziś – co piąty. To może wynikać z wyższych dochodów gospodarstw domowych – od 2008 roku, po uwzględnieniu inflacji, wzrosły one o ponad 10 proc.

Systematycznie wzrasta odsetek osób, które oszczędzają. Od 2008 roku wzrósł on z 41 do 59 proc. Do 16 proc. zwiększyła się grupa odkładających pewną kwotę co miesiąc. Jednocześnie przez ostatnie pięć lat o blisko 20 pkt proc. spadła liczba osób, które deklarują brak jakiejkolwiek nadwyżki finansowej.

Wzrósł odsetek osób oszczędzających w celu zapewnienia lepszej przyszłości sobie lub rodzinie – z 18 proc. w 2013 roku do 28 proc. obecnie. Jeszcze w 2013 roku na wakacje i drobne przyjemności oszczędzało 31 proc., według najnowszego badania – 18 proc.

Część Polaków przeorientowała swoje cele krótkoterminowe, czyli wydatki na zakupy pierwszej potrzeby, na cele związane z zabezpieczeniem przyszłości naszej i najbliższych. To optymistyczna informacja, że myślimy o oszczędzaniu w perspektywie kilku bądź kilkunastu lat – wskazuje Norbert Konarzewski.

Na polu zarządzania oszczędnościami mamy jeszcze braki. Konto osobiste jako miejsce składowania oszczędności wybiera 17 proc., konto oszczędnościowe – 10 proc. Na lokacie terminowej według badań pieniądze trzyma 8 proc. osób, a 5 proc. wybiera fundusze inwestycyjne. Tylko 9 proc. przyznaje, że lokuje swoje pieniądze w celu osiągnięcia zysku w przyszłości.

To pokazuje, że inwestowanie jest dla nas czarną magią. Nie rozumiemy, jak funkcjonują najprostsze produkty finansowe, więc trudno, żebyśmy zdecydowali się na inwestowanie nadwyżek finansowych w coś bardziej skomplikowanego. Z jednej strony jest przestrzeń do edukowania Polaków, ale też wymusza to na instytucjach finansowych formułowanie jasnych zasad tak, aby dla potencjalnego odbiorcy było zrozumiałe, w jaki sposób środki będą inwestowane i na ile jest to związane z ryzykiem – podkreśla Norbert Konarzewski.

Przy inwestowaniu coraz więcej osób (37 proc.) korzysta z porad profesjonalistów. Liczba inwestujących i oszczędzających czerpiących w ten sposób wiedzę wzrosła dwukrotnie, choć wciąż połowa badanych sugeruje się reklamą lub radami rodziny i znajomych.

Maleje jednocześnie grupa tych osób, które podejmują decyzje finansowe w oparciu o własną intuicję. Zaledwie co 10 respondent wskazał w 2015 roku intuicję jako bazę do podejmowania decyzji finansowych, gdy w 2008 było to aż 49 proc. W połączeniu z równoległym wzrostem zaufania do pracowników i materiałów instytucji finansowych (z 17 proc. w 2008 roku do 37 proc. obecnie) tworzy to optymistyczny obraz przesłanek, jakie kształtują zachowania Polaków wobec pieniędzy – mówi Tomasz Daniun, dyrektor ds. segmentów detalicznych w Citi Handlowy.

Badania Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy wskazują, że od 2011 roku trzykrotnie więcej osób trzyma oszczędności w domu, obecnie taką formę wybiera 12 proc. Wynika to przede wszystkim ze spadku oprocentowania lokat. Wysokość stopy referencyjnej spadła z 6 proc. w 2008 roku do 1,5 proc. w tym roku. Z drugiej strony systematycznie rośnie grupa osób, które zamiast gotówką płacą kartą.

Myślę, że odsetek Polaków posiadających konta w bankach będzie dynamicznie rósł – wskazuje Tomasz Daniun. – Aktualnie ponad 40 proc. osób deklaruje, że dokonuje zakupów kartą bankową i myślę, że również ten odsetek będzie rósł, biorąc pod uwagę to, w ilu sklepach możemy dokonać takich transakcji – dodaje.

Rekordowy październik w programie Mieszkanie dla Młodych.

Do Banku Gospodarstwa Krajowego trafiło w październiku ponad 5,3 tys. wniosków o dofinansowanie w ramach programu Mieszkanie dla Młodych. To dwa razy więcej niż w sierpniu. Popularność MdM jest kluczowa dla rozwoju rynku nieruchomości. Boom widać na rynku warszawskim. Tu kupującym sprzyja również stabilizacja cen.

Wprowadzenie programu MdM zwiększyło zainteresowanie klientów zakupem mieszkania. Program wydaje się być bardzo udany i powoduje, że boom na rynku mieszkaniowym w Warszawie jest bardzo widoczny – mówi agencji Newseria Waldemar Wasiluk, wiceprezes zarządu Victoria Dom.

Przez prawie dwa lata funkcjonowania programu MdM wnioski o dofinansowanie wkładu własnego złożyło ponad 36,5 tys. osób, z czego blisko 32 tys. podpisało umowy kredytowe. W tej puli 7,6 tys. to rodziny z przynajmniej jednym dzieckiem. Średnia wielkość kupowanego w programie mieszkania to 53,11 mkw., a domu – 85,48 mkw.

Jako program wsparcia młodych w zakupie mieszkań jest kluczowy dla rozwoju rynku. Poprzednie programy też były bardzo udane – wsparcie rządu dla zakupu pierwszych mieszkań zawsze pozytywnie wpływa na sprzedaż – mówi Wasiluk.

MdM ogranicza negatywny wpływ wprowadzenia wymogów co do posiadanego wkładu własnego. Zgodnie z rekomendacją S dziś nabywający mieszkania muszą mieć co najmniej 10 proc. wartości nieruchomości, w przyszłym roku będzie to 15 proc., a 2017 roku – 20 proc.

Od września program wspiera także sprzedaż na rynku wtórnym. Rekordowa liczba wniosków, które wpłynęły do BGK w ostatnich dwóch miesiącach, to m.in. efekt tych zmian. 65 proc. tych wniosków dotyczy rynku wtórnego.

W ocenie spółki Victoria Dom poszerzenie oferty MdM wpłynie na znaczące ożywienie rynku wtórnego, co może sprzyjać zamianom starszych mieszkań na nowe.

Wasiluk pozytywnie ocenia sytuację na warszawskim rynku mieszkaniowym. Kupującym sprzyja stabilizacja cen. Jak podkreśla wiceprezes Victoria Dom, w ostatnich kilku latach mamy do czynienia ze wzrostem o ok. 1–2 proc. rocznie. Perspektywy na najbliższe lata są optymistycznie, chociaż czynnikiem hamującym szybszy wzrost cen jest duża podaż nowych mieszkań. Jak wynika z danych REAS, na które powołuje się Victoria Dom w sprawozdaniu z działalności w I półroczu 2015, w okresie od kwietnia do czerwca na sześciu największych rynkach w Polsce wprowadzono do sprzedaży ok. 13,2 tys. mieszkań, czyli o 17 proc. więcej niż w poprzednich trzech miesiącach. Łącznie w ostatnich czterech kwartałach podaż wyniosła 48,5 tys. lokali. Większa była w 2007 roku.

Wszystkie projekty realizowane przez Victoria Dom obecnie i w ostatnich latach realizowane są i były w aglomeracji warszawskiej, większość na Białołęce, którą spółka ocenia jako najbardziej rozwojową dzielnicę. Do końca czerwca 2015 roku spółka oddała do użytku ponad 1,5 tys. domów i mieszkań o łącznej powierzchni ponad 130 tys. mkw.

Doświadczeni gracze mogą zarabiać na rynku Forex nawet kilka tysięcy procent.

Kontrola ryzyka oraz trzymanie się przyjętej strategii to główne zasady, których powinni przestrzegać inwestujący na rynku Forex. Potrzebne jest uważne śledzenie rynków walutowych oraz decyzji banków światowych, ale także przemyślany wybór brokera. Eksperci radzą, by inwestycje na rynku kontraktów na walutę lub surowce rozpocząć od niewielkiego depozytu. Pozwoli to na sprawdzenie usług pod kątem transakcyjnym, bez narażania się na zbędne ryzyko inwestycyjne.

Główne zasady, jakich należy przestrzegać na rynku Forex, to kontrolowanie ryzyka, czyli tego, ile możemy stracić na poszczególnych transakcjach, a nie tego, ile możemy zarobić, bo jest to o wiele trudniejsza rzecz do kontrolowania – mówi agencji informacyjnej Newseria Daniel Kostecki, analityk rynków finansowych w domu maklerskim HFT Brokers.

Ekspert zwraca uwagę także na takie aspekty, jak samodyscyplina, niepodejmowanie pochopnych decyzji oraz kontrolowanie własnych emocji. Z dużym ryzykiem wiąże się także dokonywanie transakcji w godzinach podwyższonej zmienności rynkowej, np. podczas publikowania danych makroekonomicznych.

Dodatkowo potrzebny jest plan, co chcemy na tym rynku robić, po co tutaj jesteśmy, jakie są nasze cele i jak chcemy do tych celów dojść. Warto być także świadomym potencjalnych zagrożeń. Jeżeli patrzymy tylko przez różowe okulary na inwestycje na rynku Forex, to raczej nie tędy droga. Warto od razu mieć plan B – dodaje Kostecki.

Analityk HFT Brokers zaleca rozpoczęcie przygody z rynkiem Forex od wykorzystania kont demonstracyjnych oraz od uczestniczenia w konkursach, gdzie nagrodą za handel wirtualnymi środkami przyznawane są realne nagrody. Należy jednak mieć na uwadze to, że inwestowanie na rachunkach konkursowych różni się do realnych inwestycji ze względu na ograniczenia wersji demonstracyjnej systemu transakcyjnego i istotne czynniki psychologiczne oddziałujące na inwestującego. Jeżeli natomiast mowa o rachunkach rzeczywistych, to minimalny próg wejścia wynosi 1–2 tys. złotych. Niskie depozyty są wprawdzie narażone na większe ryzyko, jednak przy wykorzystaniu dźwigni finansowej taka kwota pozwala dokonywać już transakcji o sporej wartości nominalnej.

Mówimy przeważnie o ponadprzeciętnych rezultatach, jakie osiągają inwestorzy. Inwestując w akcje na giełdzie, możemy zarobić kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt procent. Natomiast na rynku Forex mówimy o stopach zwrotu kilkuset, a nawet kilku tysięcy procent – wyjaśnia Kostecki.

Tak wysokie rentowności osiągane są jednak przy ponadprzeciętnym poziomie ryzyka. Osoba inwestująca na Foreksie powinna zdawać sobie sprawę z tego, że zła decyzja transakcyjna może skutkować nagłą utratą całego wpłaconego depozytu lub przewyższającą jego wartość, gdyż transakcje realizowane są z wykorzystaniem efektu dźwigni finansowej.

Jeżeli chcemy zacząć inwestować na rynku Forex, to zaczynamy od przeglądu oferty brokerów. Jak wszędzie, wchodzimy do sklepu, patrzymy, jakie są produkty w jednym sklepie, idziemy do drugiego, patrzymy, ile kosztuje ten sam produkt tam i sprawdzamy konkurencję. Tak zazwyczaj to się powinno odbywać – tłumaczy Kostecki.

Po wyborze konkretnego brokera dobrym rozwiązaniem jest wpłacenie na początku niewielkiej sumy pieniędzy. Mały depozyt umożliwi sprawdzenie jakości oferowanych usług pod kątem transakcyjnym, bez narażania się na zbędne ryzyko. Analityk HFT Brokers zwraca także uwagę na takie aspekty, jak pomoc z działu obsługi klienta, dostęp do szkoleń i materiałów edukacyjnych czy możliwość osobistego kontaktu z przedstawicielami firmy.

Jeżeli inwestor godzi się na wybór brokera np. cypryjskiego, który nie ma w Polsce oddziału, to trudno mu będzie przyjść do biura i porozmawiać o tym, co go trapi. Należy także zwrócić uwagę na to, czy broker podlega regulacjom nadzoru finansowego w danym kraju – stwierdza Kostecki.

Przedstawiciel HFT Brokers przywołuje przypadki firm brokerskich, które z dnia na dzień znikały, jednocześnie zawłaszczając depozyty klientów. Brak regulacji uniemożliwiał w takim przypadku odzyskanie powierzonych firmie środków.

Inwestorzy, zwłaszcza ci z niewielkim doświadczeniem, powinni zwracać również uwagę na rodzaj inwestycji ze względu na jej płynność, czyli to, ile pieniędzy znajduje się w obrocie i jak duża jest możliwość swobodnego, natychmiastowego kupna/ sprzedaży kontraktów CFD po aktualnej cenie rynkowej.

Bardzo popularną parą walutową jest para, która wiąże nam euro i dolara amerykańskiego ze względu na to, że są to dwie największe gospodarki świata i inwestorzy zwracają na nie największą uwagę. Pozostałe przykłady par walutowych to funt do dolara amerykańskiego czy dolar do japońskiego jena – wymienia Kostecki.

Atutem wymienionych par walutowych są przede wszystkim bardzo wysoka płynność oraz niższe koszty transakcyjne kontraktów CFD w porównaniu z tymi o mniejszej płynności.

Polacy nie boją się korzystać z nowych form płatności mobilnych. Hitem mogą być przelewy na numer telefonu

Polska jest europejskim liderem innowacyjności w zakresie nowych form płatności. Dobrze przyjęły się płatności zbliżeniowe kartą oraz przy użyciu smartfonów, dlatego firmy operujące na tym rynku nie boją się wchodzić z nowymi usługami. Polski Standard Płatności pracuje nad wdrożeniem przelewów na numer telefonu. W Skandynawii to jedna z najpopularniejszych usług bankowości. W Polsce eksperci liczą, że takie przelewy będą odpowiadały nawet za połowę transakcji mobilnych.

System płatności mobilnych BLIK ma dziś blisko milion użytkowników. Od lutego dokonano nim ponad milion transakcji, płacąc w 130 tys. terminali płatniczych w sklepach stacjonarnych, kawiarniach czy lokalach usługowych. Liczba aktywnych użytkowników będzie rosnąć, zwłaszcza że klienci mają mieć już wkrótce dostęp do płatności peer-to-peer, czyli przelewów na numer telefonu.

Polacy są liderem innowacyjności w Europie i nie boją się nowych rozwiązań. Rozwiązanie dla 200 tys. osób nie jest wielkim problemem, wyzwaniem jest za to zwiększenie liczby użytkowników z kilkuset tysięcy do kilku milionów. Nie dokonamy tego w ciągu 2–3 kwartałów, ale liczymy, że uda się to zrobić w ciągu 2–3 lat – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Grzegorz Długosz, prezes Polskiego Standardu Płatności (PSP), operatora BLIKA.

Aby skorzystać z BLIKA, wystarczy odnaleźć go w aplikacji mobilnej dowolnego z banków – założycieli systemu, czyli: Alior Banku, Banku Millennium, Banku Zachodniego WBK, ING Banku Śląskiego, mBanku (również Orange Finanse), PKO Banku Polskiego oraz Inteligo. Aby dokonać zakupu, należy wybrać BLIK jako formę płatności, wpisać jednorazowy, sześciocyfrowy kod na terminalu lub komputerze i zaakceptować go na swoim telefonie. Cały proces jest też bezpieczny, bo wygenerowany kod jest ważny przez dwie minuty.

Jeszcze w tym roku do systemu mają dołączyć kolejne banki, m.in. Getin Bank i neoBank.

Musi to być rozwiązanie proste, wygodne i bezpieczne. Widzimy, że kiedy klient pierwszy raz dokona transakcji za pomocą BLIKA, natychmiast się do tego przekonuje, jest tylko kwestia rozwijania sieci akceptacji, która powinna szybko rosnąć. W tym momencie jesteśmy skupieni na wdrożeniu wśród banków płatności peer-to-peer, czyli przelewów na numer telefonu, bez konieczności podawania numeru konta. To projekt wdrażany wspólnie z Krajową Izbą Rozliczeniową. Od września przystąpił do niego Bank Millennium, który realizuje takie przelewy. Mamy nadzieję, że w tym roku tę usługę wprowadzą jeszcze dwa lub trzy banki – uczestnicy systemu – mówi Długosz.

BLIK jest wykorzystywany do wypłat z bankomatów, ale rośnie również odsetek transakcji na terminalach POS. Nowe funkcjonalności mają pozwolić na zwiększenie liczby użytkowników. Od lutego tego roku, czyli od początku swojego istnienia, z systemu skorzystało milion użytkowników, którzy dokonali ponad milion transakcji.

Liczymy na to, że przelewy na numer telefonu między użytkownikami będą popularną usługą i będą odpowiadać za 30–50 proc. wszystkich transakcji w BLIKU. Ale by to osiągnąć, konieczne jest, by usługę tę oferowały wszystkie banki – zaznacza Grzegorz Długosz. – To przelew natychmiastowy. Wybieramy tylko ze swojej książki telefonicznej numer telefonu, nie jest potrzebny numer rachunku. Jak pokazują doświadczenia ze Skandynawii czy Wielkiej Brytanii, jest to najpopularniejsza z usług bankowości mobilnej.

Informacje ze świata finansów.

Kredyt hipoteczny na Teneryfie?
Potrzebujesz kredytu na zakup domu wakacyjnego? Ponad 1000 ofert nieruchomości: domy, apartamenty oraz działki. Zapraszamy do współpracy.
teneryfa.nieruchomosci.pl
przesyłka kurierska
Tani kurier "InPost Express". Najlepsze ceny w Polsce. Wejdź i zamów ofertę biznesową na przesyłki kurierskie w cenie od 8,60 zł za paczkę.
korporacjakurierska.pl
twoja chwilówka za darmo
aktualne oferty darmowych pożyczek chwilówek gdy nie wyczerpią one twojej ciekawości zapraszamy do kontaktu bezpośredniego dane kontaktowe
goo.gl