Archiwa kategorii: Biznes

Wiadomości ? Biznes

Wino coraz popularniejszą formą inwestycji. Średnio zysk wynosi 2 proc. na kwartał

Inwestorzy coraz chętniej dywersyfikują swoje portfele inwestycjami w alkohole, najczęściej whisky i wino. Ryzyko jest niższe niż w przypadku tradycyjnych inwestycji, a stopa zwrotu wyższa. W latach 2001?2015 średnio wynosiła ona ok. 2 proc. kwartalnie. Eksperci podkreślają jednak, że to długoterminowe instrumenty. Poza tym trzeba liczyć się z dodatkowymi kosztami, m.in. za zarządzanie i przechowanie wina. 

? Roczny światowy obrót na rynku wina inwestycyjnego przekracza 3 mld dol. i cały czas rośnie. Wartość wina inwestycyjnego na świecie wynosi około 17 mld dol., z czego blisko 25 proc. zasobów jest przechowywane w Wielkiej Brytanii ? informuje agencję Newseria Biznes Tomasz Rólczyński, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu. ? W związku z ostatnimi wydarzeniami politycznymi ciekawy jest więc rozwój tego rynku, tym bardziej że na londyńskiej giełdzie odbywa się największy obrót winami na świecie. Drugie jest Chicago.

Najpopularniejsze alkohole inwestycyjne, stanowiące połowę rynku alternatywnych sposobów lokaty kapitału, to wina, whisky oraz brandy. Są to inwestycje przeznaczone dla osób mających już pewien kapitał. Jak podkreśla Rólczyński, w przypadku wina minimalna wartość zaangażowania wynosi ok. 25 tys. zł.

Według Wealth Solutions rekomendowany okres takiej lokaty kapitału wynosi pięć lat. Średnia roczna stopa zwrotu w latach 1987?2011 wyniosła dla wina 13 proc. W konfrontacji z tym walorem słabsze w tym okresie okazało się zarówno złoto (5 proc.), jak i indeksy FTSE 100 (8 proc.) oraz Dow Jones (10 proc.). Dodatkowo każdego roku notowany był dodatni wynik.

? Stopy zwrotu wina są porównywalne albo wyższe niż w przypadku inwestycji w akcje ? potwierdza Tomasz Rólczyński. ? W latach 2001?2015 średni kwartalny zysk wynosił około 2 proc., wobec czego była to inwestycja dosyć atrakcyjna. Przy czym należy pamiętać o tym, że nawet jeśli stopy zwrotu są porównywalne, to ryzyko związane z lokowaniem kapitału w alkohol jest jednak zdecydowanie mniejsze.

Wysokie stopy zwrotu ? zdaniem analityków Wealth Solution ? rynek ten zawdzięcza zdrowym podstawom opartym na grze rzeczywistego popytu i podaży. Przeważającą cześć obrotu pochodzi bowiem ze strony kolekcjonerów i konsumentów dyktujących ceny. Ograniczona produkcja oraz stopniowa konsumpcja poszczególnych roczników w zestawieniu z silnym popytem stanowią kombinację sprzyjającą wzrostom wartości.

? Inwestycje w wino czy whisky nie są przy tym skorelowane z tradycyjnymi sposobami lokowania środków finansowych ?uzupełnia Tomasz Rólczyński. ? W sytuacji zatem, gdy rynek akcji będzie w zapaści, w tym samym czasie możemy tego w ogóle nie obserwować w obrocie alkoholami. Wobec tego stanowi on doskonałe uzupełnienie tradycyjnych inwestycji.

Polski rynek inwestycji alternatywnych, jak zauważa wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu, jest stosunkowo młody. Cały czas się rozwija, wobec czego zainteresowanie nim wciąż rośnie.

? Roczny światowy obrót na rynku wina inwestycyjnego przekracza 3 mld dol. i cały czas rośnie. Jest to rynek rozwijający się nie tylko w Polsce, lecz także na całym świecie. Wiele osób poszukuje bowiem okazji do dywersyfikacji portfela ? zaznacza Tomasz Rólczyński.

Inwestować w alkohole można za pomocą platform czy firm specjalizujących się w tego rodzaju inwestycjach. Pobierają one opłaty za zarządzanie (2,5 proc. wartości portfela) i przechowywanie trunków (w przypadku skrzynki wina nie więcej niż około 15 funtów).

Inwestorzy powinni natomiast zapomnieć o możliwości otrzymania do ręki kupionej butelki. Obrót winem inwestycyjnym jest bowiem zdematerializowany. Składowane jest ono w odpowiednich, ściśle określonych warunkach, najczęściej na terenie Wielkiej Brytanii.

? W każdym momencie można zakończyć inwestycję, pozbywając się wina, ale fizycznie nie przechodzi ono przez ręce właściciela ? zastrzega Tomasz Rólczyński.

ZUS inwestuje w rozwiązania korzystne dla biznesu. Przedsiębiorcy mogą liczyć na wsparcie finansowe i porady ekspertów

Wprowadzenie elektronicznego zwolnienia lekarskiego i rozszerzenie listy osób, których zaległości za nieopłacone składki będą mogły być rozłożone na raty, to zmiany, które w najbliższym czasie czekają pracodawców. Żeby ich na te zmiany przygotować, ZUS organizuje w dniach 23?27 listopada Tydzień Przedsiębiorcy. W 43 oddziałach, 212 inspektoratach i 70 biurach terenowych w ramach akcji ?ZUS dla Biznesu? przedsiębiorcy będą mogli skorzystać z porad ekspertów.

? Tydzień Przedsiębiorcy to cykliczna inicjatywa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, która w tym roku odbywa się pod hasłem ?ZUS dla Biznesu?. Zapraszamy wszystkich związanych z biznesem oraz osoby dopiero planujące rozpocząć działalność gospodarczą do odwiedzenia naszych oddziałów, inspektoratów czy biur terenowych ? mówi agencji Newseria Paweł Jaroszek, członek zarządu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. ? Będzie można w przyjaznej atmosferze spotkać się z naszymi ekspertami oraz ekspertami administracji podatkowej, a także przedstawicielami urzędów gmin i miast i uzyskać wszelkie odpowiedzi na pytania dotyczące relacji przedsiębiorca?urząd.

W ramach Tygodnia Przedsiębiorcy klienci będą mogli wziąć udział w seminariach tematycznych, które w tym roku będą dotyczyć osób, które rozpoczynają własną działalność gospodarczą, oraz takich zagadnień, jak rozliczanie kont w związku z jakością wprowadzonych danych oraz rozliczanie i wypłata świadczeń.

? Szczególnie zależy nam na informowaniu o nowych zdarzeniach i zmianach w przepisach, które będą miały miejsce bądź pod koniec bieżącego roku, bądź z początkiem 2016 roku. To przede wszystkim wprowadzenie elektronicznego zwolnienia lekarskiego, czyli e-ZLA, od 1 stycznia 2016 roku ? podkreśla członek zarządu ZUS.

Przedsiębiorcy, którzy mają swój profil na Platformie Usług Elektronicznych ZUS, będą otrzymywać zwolnienia lekarskie wystawione ich ubezpieczonym bezpośrednio na PUE. Dlatego płatnicy, którzy rozliczają składki za więcej niż pięć osób, muszą do końca roku założyć profil na PUE. Pozostali przedsiębiorcy takiego obowiązku nie mają, jednak ? jak przekonuje ZUS ? tylko na tym skorzystają.

? Wyjaśnimy także zmiany w zakresie udzielania ulg i umorzeń, w tym w rozkładaniu zaległych składek na raty. Do tej pory mogliśmy rozkładać tylko część finansowaną przez płatnika, od 1 grudnia roku 2015 również część ubezpieczonego, czyli de facto całość zaległości będzie mogła być rozłożona na raty ? wyjaśnia Paweł Jaroszek.

Dotychczas uldze podlegały wyłącznie składki finansowane ze środków płatnika składek ? to połowa składki emerytalnej, część składki rentowej oraz składka wypadkowa. Po zmianach również składki osób ubezpieczonych, które nie są płatnikami składek, będą mogły zostać rozłożone na raty.

? Będziemy również informowali o możliwości uzyskania z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dofinansowania na poprawę warunków pracy w ramach prewencji wypadkowej, a także zachęcali do korzystania z nowej, lepszej, interaktywnej wersji programu Płatnik ? mówi Paweł Jaroszek.

W tym roku na poprawę warunków pracy ZUS przeznaczył 26 mln zł. Mikroprzedsiębiorstwa mogą liczyć nawet na 40 tys. zł dla projektów doradczych, 100 tys. zł dla projektów inwestycyjnych i 140 tys. zł dla projektów doradczo-inwestycyjnych. Maksymalnie ZUS dofinansuje nawet 90 proc. wydatków. Małe firmy (10?49 zatrudnionych) mogą liczyć na 80-proc. dofinansowanie, w wysokości odpowiednio 60, 150 i 210 tys. zł. Z kolei średnie przedsiębiorstwa przy 60-proc. dofinansowaniu dostaną maksymalnie 340 tys. zł.

Na stronie ZUS i podstronie poświęconej Tygodniowi Przedsiębiorcy (www.zus.pl/tydzienprzedsiebiorcy) można znaleźć szczegółowe informacje dotyczące zaproszonych ekspertów i harmonogramów działań w poszczególnych oddziałach ZUS.

Doświadczeni gracze mogą zarabiać na rynku Forex nawet kilka tysięcy procent.

Kontrola ryzyka oraz trzymanie się przyjętej strategii to główne zasady, których powinni przestrzegać inwestujący na rynku Forex. Potrzebne jest uważne śledzenie rynków walutowych oraz decyzji banków światowych, ale także przemyślany wybór brokera. Eksperci radzą, by inwestycje na rynku kontraktów na walutę lub surowce rozpocząć od niewielkiego depozytu. Pozwoli to na sprawdzenie usług pod kątem transakcyjnym, bez narażania się na zbędne ryzyko inwestycyjne.

? Główne zasady, jakich należy przestrzegać na rynku Forex, to kontrolowanie ryzyka, czyli tego, ile możemy stracić na poszczególnych transakcjach, a nie tego, ile możemy zarobić, bo jest to o wiele trudniejsza rzecz do kontrolowania ? mówi agencji informacyjnej Newseria Daniel Kostecki, analityk rynków finansowych w domu maklerskim HFT Brokers.

Ekspert zwraca uwagę także na takie aspekty, jak samodyscyplina, niepodejmowanie pochopnych decyzji oraz kontrolowanie własnych emocji. Z dużym ryzykiem wiąże się także dokonywanie transakcji w godzinach podwyższonej zmienności rynkowej, np. podczas publikowania danych makroekonomicznych.

? Dodatkowo potrzebny jest plan, co chcemy na tym rynku robić, po co tutaj jesteśmy, jakie są nasze cele i jak chcemy do tych celów dojść. Warto być także świadomym potencjalnych zagrożeń. Jeżeli patrzymy tylko przez różowe okulary na inwestycje na rynku Forex, to raczej nie tędy droga. Warto od razu mieć plan B ? dodaje Kostecki.

Analityk HFT Brokers zaleca rozpoczęcie przygody z rynkiem Forex od wykorzystania kont demonstracyjnych oraz od uczestniczenia w konkursach, gdzie nagrodą za handel wirtualnymi środkami przyznawane są realne nagrody. Należy jednak mieć na uwadze to, że inwestowanie na rachunkach konkursowych różni się do realnych inwestycji ze względu na ograniczenia wersji demonstracyjnej systemu transakcyjnego i istotne czynniki psychologiczne oddziałujące na inwestującego. Jeżeli natomiast mowa o rachunkach rzeczywistych, to minimalny próg wejścia wynosi 1?2 tys. złotych. Niskie depozyty są wprawdzie narażone na większe ryzyko, jednak przy wykorzystaniu dźwigni finansowej taka kwota pozwala dokonywać już transakcji o sporej wartości nominalnej.

? Mówimy przeważnie o ponadprzeciętnych rezultatach, jakie osiągają inwestorzy. Inwestując w akcje na giełdzie, możemy zarobić kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt procent. Natomiast na rynku Forex mówimy o stopach zwrotu kilkuset, a nawet kilku tysięcy procent ? wyjaśnia Kostecki.

Tak wysokie rentowności osiągane są jednak przy ponadprzeciętnym poziomie ryzyka. Osoba inwestująca na Foreksie powinna zdawać sobie sprawę z tego, że zła decyzja transakcyjna może skutkować nagłą utratą całego wpłaconego depozytu lub przewyższającą jego wartość, gdyż transakcje realizowane są z wykorzystaniem efektu dźwigni finansowej.

? Jeżeli chcemy zacząć inwestować na rynku Forex, to zaczynamy od przeglądu oferty brokerów. Jak wszędzie, wchodzimy do sklepu, patrzymy, jakie są produkty w jednym sklepie, idziemy do drugiego, patrzymy, ile kosztuje ten sam produkt tam i sprawdzamy konkurencję. Tak zazwyczaj to się powinno odbywać ? tłumaczy Kostecki.

Po wyborze konkretnego brokera dobrym rozwiązaniem jest wpłacenie na początku niewielkiej sumy pieniędzy. Mały depozyt umożliwi sprawdzenie jakości oferowanych usług pod kątem transakcyjnym, bez narażania się na zbędne ryzyko. Analityk HFT Brokers zwraca także uwagę na takie aspekty, jak pomoc z działu obsługi klienta, dostęp do szkoleń i materiałów edukacyjnych czy możliwość osobistego kontaktu z przedstawicielami firmy.

? Jeżeli inwestor godzi się na wybór brokera np. cypryjskiego, który nie ma w Polsce oddziału, to trudno mu będzie przyjść do biura i porozmawiać o tym, co go trapi. Należy także zwrócić uwagę na to, czy broker podlega regulacjom nadzoru finansowego w danym kraju ? stwierdza Kostecki.

Przedstawiciel HFT Brokers przywołuje przypadki firm brokerskich, które z dnia na dzień znikały, jednocześnie zawłaszczając depozyty klientów. Brak regulacji uniemożliwiał w takim przypadku odzyskanie powierzonych firmie środków.

Inwestorzy, zwłaszcza ci z niewielkim doświadczeniem, powinni zwracać również uwagę na rodzaj inwestycji ze względu na jej płynność, czyli to, ile pieniędzy znajduje się w obrocie i jak duża jest możliwość swobodnego, natychmiastowego kupna/ sprzedaży kontraktów CFD po aktualnej cenie rynkowej.

? Bardzo popularną parą walutową jest para, która wiąże nam euro i dolara amerykańskiego ze względu na to, że są to dwie największe gospodarki świata i inwestorzy zwracają na nie największą uwagę. Pozostałe przykłady par walutowych to funt do dolara amerykańskiego czy dolar do japońskiego jena ? wymienia Kostecki.

Atutem wymienionych par walutowych są przede wszystkim bardzo wysoka płynność oraz niższe koszty transakcyjne kontraktów CFD w porównaniu z tymi o mniejszej płynności.

Polacy nie boją się korzystać z nowych form płatności mobilnych. Hitem mogą być przelewy na numer telefonu

Polska jest europejskim liderem innowacyjności w zakresie nowych form płatności. Dobrze przyjęły się płatności zbliżeniowe kartą oraz przy użyciu smartfonów, dlatego firmy operujące na tym rynku nie boją się wchodzić z nowymi usługami. Polski Standard Płatności pracuje nad wdrożeniem przelewów na numer telefonu. W Skandynawii to jedna z najpopularniejszych usług bankowości. W Polsce eksperci liczą, że takie przelewy będą odpowiadały nawet za połowę transakcji mobilnych.

System płatności mobilnych BLIK ma dziś blisko milion użytkowników. Od lutego dokonano nim ponad milion transakcji, płacąc w 130 tys. terminali płatniczych w sklepach stacjonarnych, kawiarniach czy lokalach usługowych. Liczba aktywnych użytkowników będzie rosnąć, zwłaszcza że klienci mają mieć już wkrótce dostęp do płatności peer-to-peer, czyli przelewów na numer telefonu.

? Polacy są liderem innowacyjności w Europie i nie boją się nowych rozwiązań. Rozwiązanie dla 200 tys. osób nie jest wielkim problemem, wyzwaniem jest za to zwiększenie liczby użytkowników z kilkuset tysięcy do kilku milionów. Nie dokonamy tego w ciągu 2?3 kwartałów, ale liczymy, że uda się to zrobić w ciągu 2?3 lat ? podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Grzegorz Długosz, prezes Polskiego Standardu Płatności (PSP), operatora BLIKA.

Aby skorzystać z BLIKA, wystarczy odnaleźć go w aplikacji mobilnej dowolnego z banków ? założycieli systemu, czyli: Alior Banku, Banku Millennium, Banku Zachodniego WBK, ING Banku Śląskiego, mBanku (również Orange Finanse), PKO Banku Polskiego oraz Inteligo. Aby dokonać zakupu, należy wybrać BLIK jako formę płatności, wpisać jednorazowy, sześciocyfrowy kod na terminalu lub komputerze i zaakceptować go na swoim telefonie. Cały proces jest też bezpieczny, bo wygenerowany kod jest ważny przez dwie minuty.

Jeszcze w tym roku do systemu mają dołączyć kolejne banki, m.in. Getin Bank i neoBank.

? Musi to być rozwiązanie proste, wygodne i bezpieczne. Widzimy, że kiedy klient pierwszy raz dokona transakcji za pomocą BLIKA, natychmiast się do tego przekonuje, jest tylko kwestia rozwijania sieci akceptacji, która powinna szybko rosnąć. W tym momencie jesteśmy skupieni na wdrożeniu wśród banków płatności peer-to-peer, czyli przelewów na numer telefonu, bez konieczności podawania numeru konta. To projekt wdrażany wspólnie z Krajową Izbą Rozliczeniową. Od września przystąpił do niego Bank Millennium, który realizuje takie przelewy. Mamy nadzieję, że w tym roku tę usługę wprowadzą jeszcze dwa lub trzy banki ? uczestnicy systemu ? mówi Długosz.

BLIK jest wykorzystywany do wypłat z bankomatów, ale rośnie również odsetek transakcji na terminalach POS. Nowe funkcjonalności mają pozwolić na zwiększenie liczby użytkowników. Od lutego tego roku, czyli od początku swojego istnienia, z systemu skorzystało milion użytkowników, którzy dokonali ponad milion transakcji.

? Liczymy na to, że przelewy na numer telefonu między użytkownikami będą popularną usługą i będą odpowiadać za 30?50 proc. wszystkich transakcji w BLIKU. Ale by to osiągnąć, konieczne jest, by usługę tę oferowały wszystkie banki ? zaznacza Grzegorz Długosz. ? To przelew natychmiastowy. Wybieramy tylko ze swojej książki telefonicznej numer telefonu, nie jest potrzebny numer rachunku. Jak pokazują doświadczenia ze Skandynawii czy Wielkiej Brytanii, jest to najpopularniejsza z usług bankowości mobilnej.

Coraz więcej Polaków buduje swoją pozytywną historię płatniczą.

Rośnie liczba informacji pozytywnych w Rejestrze Dłużników ERIF Biura Informacji Gospodarczej. Jest ich już blisko 1,4 mln ? to prawie sześć razy więcej niż rok temu. Najwięcej pozytywnych wpisów mają osoby młode, w wieku 31?46 lat. Średnia wartość informacji pozytywnej znajdującej się w Rejestrze wynosi blisko 1,2 tys. zł. Obok danych dotyczących zadłużenia informacje pozytywne nabierają coraz większego znaczenia dla firm i instytucji stosujących kompleksowe podejście do oceny ryzyka lub zdolności kredytowej.

? Informacja pozytywna jest gromadzona m.in. w Rejestrze Dłużników ERIF i udostępniona na rynku. To informacja o tym, że dana osoba wywiązuje się w terminie ze swoich płatności ? mówi agencji Newseria Biznes Edyta Szymczak, prezes zarządu Rejestru Dłużników ERIF Biura Informacji Gospodarczej SA. ? Zdecydowanie rośnie dynamika przyrostu spraw pozytywnych w naszej bazie. W ciągu ostatniego kwartału osiągnęliśmy 120-proc. przyrost spraw pozytywnych w porównaniu do II kwartału bieżącego roku ? dodaje.

Pozytywną informację można zamieścić na wniosek danej osoby lub za jej zgodą. Jak podkreśla ekspertka, warto to zrobić.

? To swego rodzaju inwestycja w przyszłość. Obecnie informacja pozytywna jest respektowana przez instytucje, również finansowe, dostawców usług i produktów. Można się spodziewać, że płacąc na czas, będziemy osiągać określone benefity teraz i w przyszłości. Będziemy uzyskiwać lepsze warunki korzystania z usług i różnego rodzaju produktów ? tłumaczy Edyta Szymczak.

Rośnie świadomość finansowa Polaków. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę także z tego, że warto figurować w BIG jako posiadacz pozytywnej informacji. Dbanie o pozytywną historię płatniczną uczy terminowości i sumienności w opłacaniu zobowiązań finansowych, a to buduje wizerunek wiarygodnego płatnika.

? Informacja pozytywna w przeważającej mierze dotyczy osób młodych. Może to wynikać z faktu, że osoby młode, przedsiębiorcze mają wysokie potrzeby i aspiracje konsumpcyjne. Korzystają w bardzo szerokim zakresie z usług w internecie, a tam właśnie znajduje się najwięcej informacji o korzyściach z pozytywnej historii płatniczej w biurze informacji gospodarczej i zasad udostępniania pozytywnych danych ? wyjaśnia Edyta Szymczak.

Najwięcej wpisów pozytywnych mają osoby młode w wieku 31?46 lat. W tej grupie najwyższa jest też średnia wartość spraw pozytywnych, która wynosi blisko 1,2 tys. zł.

? Najwięcej informacji pozytywnych dotyczy kobiet powyżej 30 roku życia ? mówi Edyta Szymczak. ? Poważniej traktują one sprawy finansowe, kontrolują i monitorują wydatki w gospodarstwach domowych. Kobiety przedsiębiorcze potrafią również znajdować oszczędności. Zapobiegliwość w finansach domowych przekłada się na postawę kobiet w tematach związanych z dotrzymywaniem warunków umów i proaktywnej postawie wobec problemów ewentualnego zadłużenia.

Z informacji gospodarczych korzystają zarówno firmy, jak i instytucje finansowe oraz usługowe. Szymczak podkreśla, że warto dbać o to, by pozytywne informacje znalazły się w rejestrze, zwłaszcza że coraz więcej instytucji sprawdza wiarygodność płatniczą klientów.

Na koniec III kwartału 2015 roku Rejestr Dłużników ERIF udostępnił 4,1 mln raportów z informacjami gospodarczymi (na koniec III kwartału 2014 ? 3,3 mln). Firmy korzystają zarówno z informacji pozytywnych, jak i negatywnych, tak by móc zbudować pełen obraz sytuacji finansowej klienta.

? Nasi klienci to pełne spektrum firm i instytucji, począwszy od banków poprzez firmy pożyczkowe, telekomunikacyjne, ubezpieczeniowe czy działające w sektorze multimediów. Wszystkie instytucje, które mają kontakt z klientem i w naturalny sposób muszą dokonać oceny ryzyka zawarcia z nim transakcji na warunkach płatności odłożonej w czasie, korzystają z takich informacji ? przekonuje Edyta Szymczak.

Liczba spraw w Rejestrze Dłużników ERIF na koniec III kwartału wynosiła ponad 3,6 mln, a ich wartość ? blisko 17 mld zł. Średnie zadłużenie w Polsce wynosi ok. 6 tys. zł. Wśród dłużników dominują mężczyźni. Z danych wynika, że spośród wszystkich konsumentów posiadających informacje na temat zadłużenia w Rejestrze Dłużników ERIF ponad 60 proc. stanowią mężczyźni. Najwięcej problemów ze spłatą należności mają ci między 31 a 46 rokiem życia.

700 tys. Polaków pracownikami tymczasowymi.

Rynek pracy tymczasowej w Polsce dynamicznie się rozwija. Z pracowników tymczasowych korzystają zagraniczne korporacje, powoli przekonują się do nich również rodzime firmy, przede wszystkim związane z produkcją. Przed branżą są dobre perspektywy, zwłaszcza że pracodawcy coraz częściej szukają elastycznych rozwiązań w zakresie polityki kadrowej.

? W Polsce mamy szerokie spektrum pracy tymczasowej: od ogrodnictwa, poprzez prace fizyczne, po zastępstwa urlopowe, które są dużą szansą przede wszystkim dla ludzi młodych, bo mogą się zapoznać z pracą na stanowiskach, na które być może w przyszłości będą aplikować, czy po skończeniu studiów, czy rozwijając karierę zawodową ? ocenia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Michał Szrajber, dyrektor operacyjny Grupy Wadwicz, przewodniczący Komisji Etyki Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia.

Z raportu Polskiego Forum HR za 2014 rok wynika, że liczba pracowników tymczasowych w Polsce przekroczyła 700 tys. (z czego 254 tys. zatrudniły firmy skupione w PFHR). Przeważają w nich młodzi ludzie, do 26 roku życia, którzy stanowią ok. 40 proc. wszystkich zatrudnionych. Choć jako pracownicy tymczasowi najczęściej zarabiają mniej niż zatrudnieni na etacie, to finanse mają drugorzędne znacznie. Istotne jest sprawdzenie wiedzy i nabycie praktycznych umiejętności.

? To bardzo istotne, bo w każdym przedsiębiorstwie panują pewne nieformalne warunki, które trzeba poznać, żeby dobrze w danym biznesie pracować. Praca tymczasowa to właśnie okazja, żeby zaznajomić się z tymi realiami i sprawdzić się w takim systemie biznesowym ? przekonuje ekspert.

Wciąż przeważają oferty pracy na stanowiska produkcyjne (84 proc.), ale duże firmy także coraz częściej sięgają po pracowników tymczasowych, w ten sposób uzupełniając braki kadrowe w czasie sezonu urlopowego. O pracę łatwiej w tych firmach, w których pracownik może szybciej wdrożyć się w obowiązki.

? Prym wiodą firmy ze stanowiskami masowymi, związanymi z produkcją czy obsługą call center. Również w biurach pojawia się więcej takich stanowisk, kiedy trzeba wspomóc stały personel, bo jest większe zapotrzebowanie na pracę lub stali pracownicy korzystają z urlopu wypoczynkowego ? podkreśla Szrajber.

Elastyczne formy zatrudnienia cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Dlatego branża spodziewa się dalszych wzrostów, sięgających nawet 15-20 proc. Jak wskazuje Szrajber, wciąż chętniej po pracowników tymczasowych sięgają duże zagraniczne korporacje, jednak powoli do tej formy zatrudnienia przekonują się też polskie firmy.

Zatrudnienie polskich pracowników tymczasowych w podziale na sektory różni się znacznie od europejskiego rynku, gdzie wiodącym sektorem są usługi.

? W Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych to temat dużo bardziej zaawansowany niż w Polsce. Tam praca tymczasowa funkcjonuje również na bardzo wysokich stanowiskach, np. osoby, które badają bilanse czy prowadzą zaawansowane projekty. Bardzo często pracują przez krótki okres w ciągu roku, a później korzystają z wakacji ? tłumaczy Szrajber.