Archiwa tagu: pożyczki

Na rynku pożyczek pozabankowych rośnie konkurencja. Provident chce walczyć o klientów nową ofertą

Polacy coraz częściej pożyczają w sektorze pozabankowym. Wraz z rozwojem rynku rośnie też na nim konkurencja. Provident Polska chce utrzymać swoją pozycję na rynku, oferując nowe produkty, m.in. pożyczki konsolidacyjne czy kredyty dla małych i średnich firm. Stawia też na sprzedaż online. Rynek już wkrótce ma uporządkować przygotowywana przez resort finansów regulacja.

? Rynek pożyczkowy stał się rynkiem bardziej nasyconym, wzrosła aktywność konkurentów. fakt, że pojawia się konkurencja powoduje, że musimy być bardziej innowacyjni. Mimo, że działamy na rynku polskim już prawie 18 lat i mamy tu ugruntowaną pozycję pożyczkodawcy, który jest bezpieczny, cieszy się zaufaniem u naszych klientów, to jednak musimy się otworzyć na nowe oczekiwania grupy klientów ? mówi Agnieszka Kłos, dyrektor departamentu finansowego w Provident Polska.

Provident Polska obsłużył w ubiegłym roku 848 tys. klientów w Polsce i na Litwie. Spółka odnotowała 1-proc. wzrost liczby klientów i 3-proc. wzrost udzielonych pożyczek. To przyczyniło się do osiągnięcia o 14-proc. większego zysku przed opodatkowaniem.

Jak podkreślają przedstawiciele Providenta, w ostatnich miesiącach roku warunki rynkowe były trudniejsze niż w pierwszej połowie. Powodem był właśnie wzrost aktywności konkurencji, w szczególności firm udzielających pożyczek chwilówkowych. Spółka spodziewa się coraz większej presji konkurencyjnej, dlatego o utrzymanie pozycji chce walczyć nową ofertą produktów.

? Jedną z innowacji produktowych jest pożyczka konsolidacyjna. To odpowiedź na potrzeby naszych klientów, którzy np. u naszej konkurencji zaciągnęli pożyczkę, która miała być za zero złotych, a nie mogli poradzić z jej spłatą i zostali narażeni na dodatkowe koszty opłat karnych lub windykacyjnych bądź za przedłużenie okresu spłaty ? wyjaśnia Kłos.

W ubiegłym roku w ofercie znalazła się również pożyczka ze spłatą miesięczną. Do tej pory klienci mogli spłacać raty jedynie w systemie tygodniowym. Jak podkreśla Agnieszka Kłos, oferta ta wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klientów, którzy wcześniej korzystali z usług bankowych i do takiego systemu rat są przyzwyczajeni.

Provident Polska wprowadził w tym roku również ofertę dla małych przedsiębiorców.

? Oferta ta ma być skierowana do firm, które mają niezbyt długą historię i są prowadzone przez indywidualnego przedsiębiorcę, który nie do końca ma czas, żeby sprostać wszystkim wymogom pożyczek na rynku bankowym. Właśnie takim przedsiębiorcom chcemy wyjść naprzeciw, oferując im małe pożyczki, które wspomogą ich w bieżącej działalności, a nie będą obciążone aż tak dużymi formalnościami jak w sektorze bankowym ? wyjaśnia dyrektor departamentu finansowego w Provident Polska.

W ubiegłym roku Provident obsłużył 8 tys. klientów z tego sektora, udzielając im pożyczek o wartości 33 mln zł.

W zdobywaniu nowych klientów ma pomóc również nowy kanał sprzedaży ? przez internet. W grudniu ubiegłego roku działalność rozpoczęła spółka Hapi Pożyczki, która umożliwia zaciągnięcie pożyczki od 1,5 tys. do 7,5 tys. zł online.

Rynek pożyczkowy czekają zmiany regulacyjne. Resort finansów kończy prace nad nowymi przepisami, które mają uporządkować rynek i wyeliminować z niego podmioty zagrażające bezpieczeństwu klientów.

? W tym momencie na rynku pożyczek pozabankowych działa ogromna rzesza firm, które nie są rejestrowane, nie wiemy, na jakiej zasadzie działają. Klient nawet nie ma gdzie sprawdzić, jak taka firma pożyczkowa działa. Dlatego też uważamy, że taka regulacja, która miejmy nadzieję opuści Ministerstwo Finansów i będzie uchwalona przez Sejm jeszcze w tej kadencji, przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa klientów ? podkreśla Agnieszka Kłos.

W ubiegłym roku wzrosty zanotował nie tylko Provident Polska, lecz także cała grupa, do której należy. Liczba klientów International Personal Finance i udzielanych przez spółkę kredytów wzrosła odpowiednio o 2 proc. i  5 proc. w ujęciu rocznym. Przychód za rok wzrósł o 13 proc. IPF liczy na jeszcze szybszy wzrost w 2015 roku. Mają w tym pomóc ekspansja geograficzna, nowe kanały sprzedaży oraz produkty. Spółka rozwija działalność na 13 różnych rynkach, m.in. w Meksyku i w Bułgarii. W najbliższym czasie oczekuje zezwolenia na wejście na rynek w Hiszpanii.

Rośnie liczba klientów Providenta. W zeszłym roku Provident udzielił pożyczek na prawie 2 mld zł

Mówi: Agnieszka Kłos
Funkcja: dyrektor departamentu finansowego
Firma: Provident

O 12 proc. wzrosła w ubiegłym roku wartość udzielanych przez Providenta pożyczek ? do prawie 2 mld zł. Firma obsługuje ponad 840 tys. klientów ? pojawiają się nowi, a dotychczasowi wracają po kolejne pożyczki. Pomimo wzrostu sprzedaży, Providentowi udało się zmniejszyć wskaźnik utraty wartości długu, związany z liczbą niespłacanych pożyczek. W ubiegłym roku ok. 28 proc. pożyczek nie było spłacanych w terminie. Bezpieczny przedział rekomendowany dla tej branży to 25-30 proc.

 ? Liczba klientów wzrosła o 20 tys., czyli o ok. 2,4 proc., to jest znacząca wartość. Obsługujemy już 841 tys. klientów. Wracają do nas klienci, których już obsługiwaliśmy, ale pojawiają się też nowi ? mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Agnieszka Kłos, dyrektor departamentu finansowego Providenta. ? Wartość udzielonych pożyczek wzrosła rok do roku o 12 proc.

Zysk netto polskiego oddziału Providenta, do którego wliczane są też dwa litewskie oddziały spółki, wyniósł w ubiegłym roku 62,3 mln funtów (ok. 315 mln zł) ? o 13,5 proc. więcej niż w 2012 r. Wartość sprzedanych pożyczek wyniosła 380,4 mln funtów (ok. 1,9 mld zł), a przychód ? 295,7 mln funtów (ok. 1,5 mld zł). Oznacza to, że 84,3 mln funtów (ok. 425 mln zł) stanowiła tzw. utrata wartości długu. To wskaźnik, który określa wartość niespłacanych terminowo pożyczek.

 ? Nam zależy na tym, żeby zwiększać wartość naszego portfela przy jednocześnie jak najlepszej jego jakości, czyli jak najlepszej spłacalności pożyczek przez naszych klientów ? podkreśla Kłos. ? Ten wskaźnik w ciągu ostatniego roku udało nam się w Polsce obniżyć o ponad jeden punkt procentowy. On obecnie wynosi nieco ponad 28 proc., co jest bezpiecznym poziomem i jest dokładnie w środku korytarza rekomendowanego dla naszej grupy, czyli pomiędzy 25 a 30 proc.

Provident podaje wyniki finansowe w funtach, ponieważ należy do brytyjskiej grupy International Personal Finance. Cała grupa, w której Polska stanowi największą spółkę, zanotowała rekordowy zysk netto wynoszący 118,1 mln funtów. To o 24 proc. więcej niż w 2012 r.

Kłos zauważa, że wzrost liczby klientów w dużej mierze został osiągnięty dzięki osobom, które ponownie skorzystały z usług Providenta. Im spółka oferuje szczególnie atrakcyjne warunki. Kłos wylicza, że wracający klienci mogą liczyć na pożyczkę na dłuższy okres i z niższymi kosztami. Warunkiem jest jednak rzetelna spłata poprzednich rat. Jak wynika ze sprawozdania finansowego spółki, pożyczki na dłuższy okres stanowiły w 2013 r. aż 15 proc. wartości wszystkich sprzedanych pożyczek.

Kłos dodaje, że takie podejście wyróżnia Providenta spośród konkurencji, a szczególnie firm udzielających tzw. chwilówek.

 ? U nas pożyczka o wartości tysiąca złotych będzie udzielona na 45 bądź 60 tygodni, natomiast w firmie chwilówkowej może to być nawet tydzień, a tak naprawdę po tygodniu klient ma bardzo małe szanse na spłatę takiej pożyczki. Zresztą ten parametr jest potwierdzony przez badania Federacji Konsumentów, które pokazują, że ponad 72 proc. klientów, którzy już zaciągnęli zobowiązanie, mówi, że bezpiecznym okresem do spłaty byłoby minimum 3 miesiące ? przekonuje Kłos.

Provident gwarantuje też brak opłat karnych w przypadku produktów z darmową obsługą. Oznacza to, że nawet w przypadku opóźnienia spłaty, klient może renegocjować warunki. W przypadku chwilówek taka renegocjacja wiąże się z wysokimi kosztami.

W tym roku spółka planuje zainwestować w nową strategię ProXXI (Provident XXI Wieku), a także w nowe inicjatywy marketingowe i zachęty dla klientów. Provident Polska będzie też odpowiadał za dalszy rozwój spółki na Litwie. W 2013 r. oddziały w Wilnie i Kownie pochłonęły niemal 2 mln funtów inwestycji.

Zapoznaj się ofertą Firmy Provident.

40 proc. pożyczek gotówkowych jest udzielanych przez internet. W tym roku może będzie to nawet połowa.

Mówi: Loukas Notopoulos
Funkcja: prezes zarządu
Firma: Vivus Finance

W tym roku co druga pożyczka poza sektorem bankowym będzie udzielana przez internet ? liczą przedstawiciele firm pożyczkowych. Z tego sposobu zaciągania pożyczek korzysta coraz więcej osób, zwłaszcza młodych. Segment ten dopiero się rozwija, ale optymistyczne dane płynące z gospodarki dają nadzieję na dalsze wzrosty.

 ? Gdy wchodziliśmy na polski rynek, czyli w 2012 roku, pożyczki przez internet stanowiły 10, może 15 proc. wszystkich udzielanych poza sektorem bankowym. Dzisiaj można śmiało powiedzieć, że to jest około 40 proc. Spodziewamy się, że w 2014 roku co najmniej co druga pożyczka będzie udzielana właśnie przez internet ? mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Loukas Notopoulos, prezes zarządu Vivus Finance, firmy specjalizującej się w udzielaniu pożyczek online.

Dodaje, że dzięki kampanii reklamowej prowadzonej w mediach Vivus Finance zbudował markę i dotarł do pół miliona klientów.

 ? Nasza grupa docelowa to ok. 1,5-2 mln ludzi i cały czas rośnie. Wydaje się, że wskaźniki gospodarcze oraz dane płynące z Polski, a także ze strefy euro i krajów rozwiniętych, wpływają pozytywnie na nasze przedsiębiorstwa, a głównie na naszych konsumentów ? uważa Loukas Notopoulos.

Podkreśla, że jest to młoda branża, a rynek nie jest jeszcze nasycony.

Potwierdzają to dane firmy doradczej PwC, według której prawie 40 proc. gospodarstw domowych w Polsce korzysta z różnych produktów kredytowo-pożyczkowych, z czego prawie 90 proc. deklaruje zadłużenie w bankach, 8 proc. w firmach ratalnych, 6 proc. u osób prywatnych, 5 proc. w SKOK-ach. Tylko około 4 proc. gospodarstw domowych korzysta z usług firm pożyczkowych.

Według raportu PwC ?Rynek firm pożyczkowych w Polsce? klienci korzystający z usług firm pożyczkowych są mniej zamożni niż klienci instytucji bankowych ? średni dochód netto gospodarstwa domowego wynosi ok. 2,5 tys. zł, podczas gdy w przypadku klientów banków jest on o ok. 50 proc. wyższy (ok. 3,9 tys. zł miesięcznie).

Całkowite zadłużenie z tytułu kredytów konsumenckich w bankach wynosi ok. 122,7 mld zł. Natomiast na firmy pożyczkowe przypada dodatkowe 3-4 mld zł udzielonych pożyczek, to stanowi 0,7 proc. całkowitych zobowiązań kredytowych gospodarstw domowych. Polskie gospodarstwa domowe zawierają rocznie ok. 1 miliona umów z firmami pożyczkowymi, a przeciętna wartość pojedynczej pożyczki wynosi około 1 tys. zł.

M. Gronicki: rynek pożyczek pozabankowych powinny regulować reguły ostrożnościowe

Mówi: Mirosław Gronicki
Funkcja: ekonomista

Regulacje rynku pożyczek pozabankowych nie powinny mieć charakteru konkretnych nakazów czy zakazów, a raczej reguł ostrożnościowych ? uważa ekonomista Mirosław Gronicki. Chodzi o to, by firmy pożyczkowe dokładnie sprawdzały sytuację finansową i historię kredytową nowego klienta, a pożyczkobiorcy zapoznawali się ze wszystkimi dostępnymi informacjami o produkcie, z którego chcą skorzystać.

Ministerstwo Finansów po kilku tygodniach konsultacji społecznych przygotowało nowy projekt założeń w sprawie regulacji rynku pożyczkowego. Zaproponowało m.in. utworzenie rejestru firm pożyczkowych w resorcie gospodarki oraz podniesienie wymagań kapitałowych i prawnych dla podmiotów działających na tym rynku.

Według Mirosława Gronickiego, regulacje rynku powinny pójść przede wszystkim w kierunku ustalenia ładu prawnego i reguł funkcjonowania

 ? Uważam, że powinniśmy odejść od szczegółowego ustalania, co dana jednostka gospodarcza powinna robić. Powinniśmy mieć na tyle ogólne reguły prawne, które funkcjonowałyby w sytuacji, kiedy dana jednostka gospodarcza postępuje niewłaściwie. W żadnym wypadku regulacje nie powinny definiować cen, czyli kosztów uzyskania danej pożyczki, wysokości udzielanej pożyczki, czy też innych zakazów i nakazów ? mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Mirosław Gronicki, ekonomista i były szef resortu finansów.

Zgodnie z najnowszą propozycją resortu, maksymalny koszt pożyczki nie będzie mógł przekroczyć 50 proc. kwoty udzielonej pożyczki.

Eksperci podkreślają, że nałożenie limitów kosztów, może spowodować likwidację części firm pożyczkowych i zmusić wielu Polaków do pożyczania pieniędzy w szarej strefie. Jednak ministerstwo argumentuje, że w ten sposób uchroni wielu kredytobiorców przed wpadnięciem w spiralę zadłużeń. Ekonomista podkreśla, że to nie jest zadanie państwa.

Jeżeli ktoś czuje się niedoinformowany, to szuka innych sposobów znalezienia informacji ? wyjaśnia Mirosław Gronicki. ? Jeżeli ktoś podejmuje decyzje o pożyczeniu pieniędzy bez żadnej dodatkowej informacji o produkcie, jego realnych kosztach, to sam popełnia błąd, więc trudno, żeby państwo brało w ochronę ludzi, którzy sami o siebie nie dbają.

Jego zdaniem w kwestii przepisów rynek potrzebuje tzw. reguł ostrożnościowych.

 ? Przykładowo, nie można udzielać pożyczki komuś, kto nie wykazuje żadnego dochodu, czyli co do którego wiadomo, że może popaść w tzw. dziurę zadłużeniową i może mieć kłopot ? tłumaczy ekonomista.

Resort finansów proponuje również, by wszyscy kredytodawcy ? zarówno banki, jak i firmy z sektora pożyczkowego ? miały na zasadzie wzajemności dostęp do baz danych, czyli Biura Informacji Kredytowej.

Rośnie sprzedaż kredytów i pożyczek świątecznych

Mówi: Karol Wilczko
Funkcja: wiceprezes
Firma: Comperia.pl

Czas przedświąteczny sprzyja intensywnym kampaniom marketingowym banków i firm pożyczkowych. Efekty widać, bo przed świętami Polacy zaciągają więcej kredytów niż w innych okresach. Najwięcej klientów pożycza niewielkie sumy ? od 1000 do 2000 zł, a okres spłaty wynosi zwykle 12 miesięcy. 

Czas okołoświąteczny jest specyficzny i wydajemy wtedy więcej niż w innych okresach roku. Reklamy produktów kredytowych w tym okresie jeszcze wzmacniają naszą chęć pożyczania pieniędzy ? mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Karol Wilczko, wiceprezes Comperia.pl. ? Polacy pożyczają pieniądze na święta zarówno z banków, jak i innych instytucji. W ostatnich latach, a zwłaszcza ostatnich 12 miesiącach, trend pożyczania z instytucji pozabankowych jeszcze się nasilił.

Najczęściej Polacy przed świętami korzystają z kredytów gotówkowych, a także pożyczek na mniejsze kwoty. Mniej popularną formą pożyczania pieniędzy są karty kredytowe.

 ? Należy podkreślić, że kredyty gotówkowe, często nazywane świątecznymi, to te same kredyty, które są udzielane przez banki przez cały rok, tylko inaczej opakowane ? przypomina Wilczko. ? Czasami są jakieś dodatkowe promocje, jednak to nadal jest kredyt gotówkowy i nadal trzeba być ostrożnym.

Te dodatkowe promocje to np. gadżet dodawany do każdego kredytu, odsunięcie w czasie terminu spłaty pierwszej raty, obniżone oprocentowanie czy uniknięcie standardowej prowizji.

 ? Najpopularniejsze pożyczki są na mniejsze kwoty 1000-2000 zł i na okres 12 miesięcy, czyli do następnych świąt ? podkreśla Karol Wilczko.

Dodaje, że podobnie jak przy zwykłym kredycie, żeby znaleźć najkorzystniejszy, trzeba porównać wiele ofert dostępnych na rynku.

 ? Trzeba porównać rzeczywiste stopy oprocentowania, które uwzględniają wszystkie koszty związane z udzielonym kredytem i mądrze wybrać. Pamiętajmy, że spłacamy kredyt w miesięcznych ratach i one muszą być dostosowane do naszych możliwości finansowych ? radzi wiceprezes Comperia.pl. ? Nie powinno być problemu, jeśli mamy stałe źródło dochodów. Gorzej, jeśli pożyczamy pieniądze, nie mając pewnego źródła przychodów. Może wtedy powstać problem ze spłatą, a koszty windykacji i restrukturyzacji takich kredytów czy pożyczek są wysokie.

Trudniej o kredyt w banku. Wielu pieniędzy na finansowanie biznesu szuka w internecie.

Mówi: Chris Skinner
Funkcja: Prezes
Firma: The Financial Services Club

Rośnie liczba osób, które szukają innych niż kredyty źródeł finansowania, a rola banków słabnie. Coraz popularniejszym rozwiązaniem jest tzw. crowdfunding, czyli szukanie inwestorów poprzez wyspecjalizowane portale internetowe. Nowe metody płatności oznaczają także większe bezpieczeństwo transakcji.

 ? Obserwujemy wiele zmian na rynkach finansowych, spowodowanych na przykład brakiem dostępu do kredytów. Wielu ludzi szuka alternatywnych rozwiązań, korzystają m.in. z crowdfundingu, gdzie publikuje się swój projekt w internecie i szuka chętnych do podjęcia ryzyka i zainwestowania w niego. Crowdfunding bardzo szybko rozwija się w Wielkiej Brytanii, gdzie wyliczono, że inwestycje te w ciągu około pięciu lat mogą być warte nawet 30 miliardów funtów rocznie ? ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Chris Skinner, prezes The Financial Services Club.

Crowdfunding to forma finansowania polegająca na zaangażowaniu społeczności osób zainteresowanych danym projektem. Najczęściej poszukiwanie takich inwestorów odbywa się za pośrednictwem wyspecjalizowanych stron internetowych oraz portali społecznościowych. Dawcy pieniędzy mogą liczyć na udział w przyszłych zyskach lub inną formę wynagrodzenia, w zależności od finansowanego projektu. Po stronie firm podobnym zjawiskiem jest crowdsourcing, czyli poszukiwanie pracowników wśród szerokiej grupy osób, również najczęściej za pośrednictwem internetu.

Skinner dodaje, że crowdfunding i crowdsourcing to nie jedyne zmiany w obszarze finansowania. Powstaje też coraz więcej firm, które wspierają początkujących przedsiębiorców.

 ? Mamy wiele dużych firm, które rozpoczynały jako małe na rynku, jak np. Zopa. Zopa powstała w 2005 roku, a teraz należy do grona głównych pożyczkodawców w Wielkiej Brytanii. Działa na podobnych zasadach jak eBay, tylko że łączy pożyczkodawców i pożyczkobiorców ? podaje przykład Skinner.

Dodaje, że na zmianach najbardziej tracą banki, których rola słabnie. Jednym z kolejnych kroków może być rozwój wirtualnej waluty bitcoin, która istnieje jedynie w internecie i pozostaje poza kontrolą jakiegokolwiek banku lub instytucji finansowej.

Równocześnie rozwój nowoczesnych technologii w bankowości powoduje wzrost ich bezpieczeństwa. Skinner przekonuje, że płacenie za pomocą urządzeń mobilnych lub zaawansowanych technologicznie kart jest bezpieczną i pewną metodą płatności.

 ? Ten sposób dokonywania transakcji jest o wiele bezpieczniejszy niż stosowanie innych mechanizmów to potwierdzi większość banków. Głównie ze względu na to, że telefon, numer oraz karta chipowa są unikatowe, instytucje stosujące nowe technologie mogą nas dzięki nim zlokalizować. Dzięki temu, jeśli idziemy do bankomatu, aby wypłacić 200 zł przy użyciu karty debetowej, bank może zlokalizować, gdzie się znajdujemy i sprawdzić, czy to naprawdę my, a nie kto inny pobiera pieniądze z naszego konta ? tłumaczy Skinner.

Dodaje, że zabezpieczenia transakcji mobilnych są dokładnie takie same, jak w przypadku bankowości i usług finansowych on-line. Oznacza to, że ten rodzaj płatności może być nawet bezpieczniejszy niż ten dokonywany przy pomocy fizycznych nośników.